Drogi pamiętniczku...

6:02 PM



 Jako, że już od długiego czasu nie potrafię stanąć na nogi i zacząć normalnie żyć dostałam od bliskiej mi osoby zadanie. Miało ono polegać na tym abym wypisała na kartce sobie wszystko co w ostatnim czasie mnie raniło i sprawiało, że byłam nieszczęśliwa. Miało to za zadanie uświadomić mi to jak dobrze mam teraz i nie powinnam niczego żałować. Mimo wszystko na sama myśl zrobiło mi się niedobrze, bo oznacza to, że mam czego żałować, własnie tego czasu, który poświęciłam.

 Ale ja nie chce niczego żałować, nie mam zamiaru namnażać w sobie negatywnych uczuć, ani nienawiści do nikogo. To nas niszczy i ogranicza. Jeśli kogoś nienawidzimy to jest to tylko nasz problem, negatywne uczucia ranią tylko nas, a w żaden sposób nie oddziałują na naszego "winowajce". Nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo sami sobie możemy zniszczyć życie trzymając w sobie żal. Rozkłada ona człowieka od środka i nie pozwala zaznać spokoju, do końca życia. Nie mam zamiaru do tego dopuszczać.



 Postanowiłam za to opisać wszystko czego nie żałuję, to co mnie uszczęśliwiało, lub chociaż wyszło mi na dobre. Poza tym mam zamiar napisać to tutaj, w oknie mojego bloga, które jest moją strefą komfortu, od zawsze było dla mnie wybawieniem i chyba tylko tutaj potrafię być naprawdę szczera. Znając życie pewnie nawet tego nie opublikuje. Pewnie ten tekst będzie chaotyczny ponieważ piszę go siedząc przy biurku w pracy i w tym samym samym czasie wykonuje swoje obowiązki, ale nie jego stylistyka ma się liczyć, a przesłanie.

 Zacznę może od tego, że jak już powiedziałam, nie żałuję niczego, ostatni czas mnie wiele nauczył. Miejsce, w którym się znalazłam jest dla mnie odpowiednim miejscem, nawet jeśli cała moja rzeczywistość się posypała i nie potrafię się w niej odnaleźć. Na szczęście mam tu wiele przyjaciół którzy trzymają mnie za ręce i nie pozwalają upaść. W tym miejscu chciałam Ci za to podziękować, bo tylko dlatego, że odszedłeś zauważyłam jak wiele wspaniałych ludzi mam dookoła. Wcześniej mój świat kończył się na Tobie i razem z Tobą izolowałam się do świata. Jednak jest on pełen miłości, której wcześniej nie zauważałam i którą jestem teraz otaczana.


 Kolejną rzeczą za jaką chciałam Ci podziękować jest to, że dzięki Tobie doceniłam to co mam. Nie teraz, już dawno, ale kompletnie odmieniło to mój światopogląd. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że moja rodzina jest czymś nadzwyczajnym, dopóki nie poznałam twojej sytuacji. Pozwoliło mi to docenić ich miłość i poświecenie, zauważyłam jak wiele dla mnie robią i ile mam szczęścia ich posiadając. Kolejną z rzeczy, którą doceniłam były pieniądze. Prawdę mówiąc od kiedy się wyprowadziłam z domu to często ich nie miałam, ale nie robiło to na mnie wrażenia i potrafiłam łatwo je zarobić. Ty uświadomiłeś mnie w tym, że naprawdę można mieć problem z powodu ich braku, że nie dla wszystkich to takie proste. Wtedy uświadomiłam sobie jaką jestem szczęściarą, mam wszystko, niczego więcej od życia nie mogłabym wymagać.

 To chyba na tyle z tych bardziej podstawowych rzeczy. Kolejną jest to, że tylko i wyłącznie dzięki Tobie zdecydowałam się zacząć pracować, fakt faktem zaczynałam od okropnych stanowisk i śmiesznych stawek, ale dużo mnie to nauczyło i pozwoliło się znowu wyrwać z domu (moi rodzice mieli stanowisko- ucz się, zdobądź wykształcenie, a na pracę przyjdzie jeszcze pora). Gdybym Cię nie poznała to nadal siedziałabym u rodziców, nie miała żadnego doświadczenia i studiowała jakiś gówniany kierunek by zadowolić rodzinę. Także dla Ciebie wyprowadziłam się do Warszawy, która jest teraz moim niebem. To skomplikowane, ale właśnie po to tu zamieszkałam by pomóc się Tobie wyrwać z domu. Przeraża mnie to, że gdybyś nigdy nie był moim ukochanym to nie mieszkałabym tu, nie miałabym tylu wspaniałych ludzi dookoła i nie zarabiała tak dużo w tak młodym wieku.



 Dziękuję Ci też za to, że dałeś mi drugą szanse i zaakceptowałeś moją miłość. Nie pozwoliłeś mi kisić w sobie poczucia winy za przeszłość, tylko (bez względu na twoje intencje) znowu starałeś się stworzyć ze mną zdrową relacje i wybaczyłeś mi całą przeszłość. Dziękuję za to, że mogłam zasypiać wtulona w twoje ramiona i dzięki temu czuć się bezpiecznie, dziękuję za to, że codziennie wychodziłam do pracy z twoim pocałunkiem na ustach i każdego wieczoru mnie nim witałeś. Dziękuję Ci za każdą chwilę, w której bałam się, a Ty akceptowałeś mój irracjonalny lęk i robiłeś wszystko bym poczuła się lepiej. Dziękuję za każdy prezent, który mi dałeś i za to, że dbałeś o mnie kiedy przez kilka miesięcy przegrywałam z depresją i nie potrafiłam wyjść z mieszkania.

 Dziękuję za to, że nauczyłeś mnie być silną. Właśnie dlatego Ci wszystko wybaczyłam, bo nigdy świadomie mnie nie skrzywdziłeś, przynajmniej ja w to wierzę. Nie twoja wina, że jesteś chory. Z pewnością musi Ci być ze sobą ciężko, masz w sobie dużo smutku, ale pamiętaj, że nikt poza Tobą nie da Ci się od niego uwolnić, to Ty decydujesz o tym kim jesteś. Pomimo wszystko co się wydarzyło, nie poddawaj się, dasz radę. Jeśli tego nie potrafisz to ucz się ode mnie, myślę, że byłeś wystarczająco blisko by mieć szanse to zrozumieć. Nawet jeśli i mnie nienawidzisz to pamiętaj, że ta głupia dziewczyna nadal w Ciebie wierzy. Nie jesteś sam, nigdy nie byłeś. Wiesz co było pierwszą rzeczą o jaką zapytali się mnie rodzice po przeczytaniu poprzedniego posta? "A co ze szkołą? Da radę dalej się uczyć?" Oni też Cię kochają i mają nadzieję, że sobie poradzisz. Pewnie też zdajesz sobie sprawę z tego, że nigdy nie będziesz miał tak dobrze jak miałeś ze mną, ale spójrz na to inaczej, przynajmniej wiesz do czego możesz dążyć i zawsze może być lepiej.


 Podsumowując, nie żałuje niczego, pozbyłam się wszystkiego co mnie męczyło. I nie zmienię się, moje serce wciąż będzie otwarte, pełne ciepła. Mam zamiar dalej się nim bezinteresownie dzielić. Być może nawet opublikuje ten tekst, głównie po to aby nauczyć wszystkich, że to co nas leczy to miłość. Tak, miłość, nawet do tych, którzy zrobili nam krzywdę i nas zniszczyli. Niezależnie od tego czy coś skończyło się dla nas źle czy dobrze, było to tylko doświadczeniem, które miało nas czegoś nauczyć. Wybaczcie sobie. Nigdy nie staniecie się silniejsi trzymając w sobie żal do świata. Kiedy zdacie sobie z tego sprawę i docenicie rzeczywistość będzie wam dużo lepiej, tak wygląda droga do wolności i szczęścia, do którego wszyscy dążą.

You Might Also Like

0 komentarze